[Recenzja] Psychedelica of the Black Butterfly

 Odnajdźcie fragmenty kalejdoskopu.

W ponurym dworze budzi się młoda dziewczyna. Nie pamięta kim jest ani jak się znalazła w tym miejscu. Na domiar złego w chwilę po przebudzeniu dziewczyna ścigana jest przez potwora. Z pomocą przychodzi jej młody chłopak. W poszukiwaniu wyjścia natrafiają na innych młodych ludzi z którymi łączy ich brak wspomnień i tajemnicze polecenie od Gospodarza dworu: Odnajdźcie fragmenty kalejdoskopu.

Psychedelica of the Black Butterfly jest pierwszym z trzech tytułów wydanych przez Aksys pod wspólnym hasłem „Lato Tajemnic”. I jest to całkiem mocny start. Fabuła na pierwszy rzut oka brzmi dość sztampowo ale wraz z rozwojem akcji i uzupełnianiem luk w pamięci naszych bohaterów rysuje się bardzo ciekawa historia o radzeniu sobie z żalem i bezsilnością po utracie bliskich. Każdy z bohaterów niesie ze sobą bagaż emocjonalny z którym nie do końca umie sobie poradzić  w rezultacie próbują bądź od niego uciec, poświęcają wszystko dla wątłej nadziei bądź pogrążają się w rozpaczy tak głębokiej, że prowadzi do obłędu. Pobyt w tajemniczym dworze jest też jednak dla bohaterów szansą na to by wreszcie wyrwać się z przeszłości, która nie pozwala im ruszyć dalej z życiem. Psychedelica jest bardziej skoncentrowana na głównym wątku fabularnym a romans zepchnięty został trochę na bok co nie każdemu może przypaść do gustu. Jedynym co mi się tak średnio spodobało to fakt, że dość szybko wyjaśnione zostało położenie bohaterów, chociaż patrząc na wszędobylskie motyle można się było łatwo domyśleć w jakiej sytuacji znajdują się postacie. Psychedelica nie ma też standardowego happy endu; gdzieś ktoś zawsze jest skazany na cierpienie ale jednak te słodko-gorzkie, nie do końca dobre zakończenia bardzo przypadły mi do gustu.

O naszej grupce amnezjuszy słów parę. Pierwszego spotykamy Hikage (VA: Ishikawa Kaito)- tajemniczego chłopaka, który zostaje liderem grupy i jest zaraz poster boyem gry. Hikage jest chłodno myślącym i nieco sarkastycznym typem. Yamato (VA: Hosoya Yoshimasa) to takie tsundere i na początku niezbyt go lubiłam ale po pewnym dość istotnym dla fabuły zdarzeniu zaczęłam go lubić coraz bardziej i podskoczył w moim rankingu. Karasuba ( VA: Kakihara Tetsuya) zdaje się być lekkoduchem i playboyem flirtującym z Beniyuri przy każdej sprzyjającej ( i nie sprzyjającej również) okazji. Zdaje się to w jego przypadku słowo-klucz. I chociaż zwykle lubię takie postacie, tak Karasuba mnie nie kupił.  Trzecią postacią jaka dołącza do grupki jest Kagiha ( VA: Toriumi Kousuke) postawny młodzieniec, który pełni rolę starszego brata grupki i ogólnie jest mega kochany. Polubiłam go od samego początku a jego historia i słodko-gorzkie zakończenie bardzo mi się podobały. Na koniec zostaje tajemniczy, małomówny chłopak w białej masce lisa, którego grupka podejrzewa o bycie Gospodarzem- Monshiro (VA: Matsuoka Yoshitsugu). Nie psując zbyt wiele: prawdopodobnie moja ulubiona ścieżka i ulubiona postać ex aequo z Kagihą.

Na osobną wzmiankę zasługuje nasza protagonistka, która przyjmuje imię Beniyuri. Można by się spodziewać, że dostaniemy podobną do heroiny Amnesii postać ale Beniyuri pomimo utraty wspomnień ma własną osobowość i co zdarza się niezbyt często w grach otome: głos, który podkłada Mai Nakahara. Beniyuri nie jest może silna fizycznie ale za to nadrabia optymizmem i stara się by grupa trzymała się razem.

Pod względem audio-wizualnym Psychedelica prezentuje się kapitalnie: ścieżka dźwiękowa i dźwięk padającego deszczu kapitalnie budują atmosferę a przepiękne tła utrzymane w szarościach sprawiają, że kolorowe i bogate designy postaci autorstwa Yuigi Satoru odcinają się na nich wyraźnie.   Osobiście piosenka z czołówki gry niezbyt mi się podobała ale za to ending Kokochou no Psychedelica w wykonaniu Shimamiyi Eiko jest diabelnie klimatyczny. Standardowo mamy do wglądu galerię CG, wspomnienia, flowchart i odtwarzacz muzyki i filmów. Możemy tez zagrać sobie w mini-gierkę. Dwie rzeczy które mnie troszkę rozczarowały: brak jakiegoś bonusowego CG za ukończenie gry oraz galeria która trochę oszukuje i liczy po kilka razy to samo CG w rożnych kategoriach.

Sama rozgrywka odbiega nieco od typowej visual novel dostajemy bowiem flowchart, który ogólnie znacznie ułatwia nawigację po opowieści, tak niestety zabawa w odblokowywanie pobocznych epizodów jest trochę imo chybione. Można doprowadzić się poprostu do sytuacji gdzie utkniemy w fabule w jakimś poważnym momencie a nagle czytamy sobie epizod gdzie bohaterowie śmieszkują.  Z drugiej strony czytanie poszatkowanych wspomnień Beniyuri ma sens fabularnie. Ogólnie chyba jednak wolę standardowe visual novel ale to tylko moja opinia. Drugą częścią jest mini gierka w której staramy się zestrzelić jak najwięcej motyli. O ile na początku jest dość trudno załapać się na jakiś sensowny rank tak wraz z postępem fabuły gierka robi się coraz łatwiejsza i S-rank można dostać bez specjalnego starania się. W mini-grze możemy używać do łapania motyli na celownik albo gałek analogowych  albo ślizgać paluchem po ekranie. Generalnie polecam tą drugą metodę,  jest poprostu łatwiejsza i wygodniejsza.

 

Psychedelica of the Black Butterfly jest bardzo ciekawym tytułem, chociaż jeśli poszukujecie czegoś bardziej skupionego na romansie to możecie się rozczarować. Przyznaje też, że o ile gra mi się podobała tak miejscami troszkę czułam się zmęczona dość ciężką atmosferą panująca w grze (chociaż może być to efekt tego, że czytałam Psychedelicę w trochę ciężkim okresie). Pomimo tego czekam na angielską wersję Haitaki, która ponoć jest lepsza od BB i jestem bardzo ciekawa w jaki sposób obie gry są ze sobą powiązane.

 

 

2 myśli w temacie “[Recenzja] Psychedelica of the Black Butterfly

  1. Bardzo zaciekawiła mnie ta grą przez tą recenzję. Ostatnio jakoś nie miałam takiego zacięcia w przejściu kolejnej VN, bo albo mam zapał do grania przez cały swój wolny czas, albo po prostu mi się nie chcę. Psychedelica wygląda bardzo ładnie wizualnie i zawsze wydają mi się ciekawe historie z amnezją bohaterów, ponieważ ani my nie znamy ich wspomnień ani oni swoich przez co może się okazać, że nawet potulny chłopaczek przed straceniem wspomnień był jakimś złodupcem. Podoba mi się też to, że fabuła nie jest skupiona głównie na miłosnych popierdółkach, a zakończenie jak pisałaś jest słodko-gorzkie, czyli moje ulubione. Na pewno we wakacje skuszę się i ją przejdę (:

    • Ja się też ostatnio zmuszam trochę do grania bo moje chęci do czegokolwiek są ujemne, więc feel ya there. Psychedelica pod względem fabularnym dostarcza ale dobrze mieć pod ręką paczkę chusteczek bo potrafi wycisnąć łzy z oczu. Nie mogę się Haitaki doczekać bo tam podobno jest jazda bez trzymanki. Polecam też 7’sCarlet- również ma to słodko-gorzkie zakończenie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.