[Recenzja] Miniature Garden

Otoczona lasem szkoła nazywana Miniature Garden, przygotowuje się do  festiwalu. Zarówno szkoła jak i festiwal obrosły w legendy a z samym Miniature Festival wiąże się jedna z Siedmiu Tajemnic: po festiwalu ginie jeden z uczniów. Yasunari nie wierzy w te opowieści, jednak w dzień festiwalu zostaje ogłuszony i budzi się w opuszczonym szkolnym budynku za towarzyszy mając jedynie dwójkę przyjaciół z klasy: Ayanę i Itsukiego oraz młodszą koleżankę Sumikę. Czwórka uczniów usiłuje opuścić szkołę ale drzwi i okna zdają się być zamknięte przez siłę nie z tego świata. Wkrótce na drodze Yasunariego pojawia się także tajemnicza Komiya Rio, która zdaje się wiedzieć czym tak naprawdę jest Miniature Festival.

Miniature Garden jest krótką doujinową produkcją od wywodzącego się z Lump of Sugar, studia Muzintou. Pod względem oprawy audio-wizualnej dostajemy całkiem ładnie wykonany produkt z uroczymi designami postaci autorstwa Korie Riko  i dość przyzwoitą muzyką. Ładnie wykonany i bardzo klimatyczny jest opening gry i szczerze mówiąc to on mnie kupił. Swoją drogą kiedy odpaliłam grę po raz pierwszy w pełnym ekranie to filmik leciał do góry nogami lol.

out of boredom

Pod względem fabularnym gra wypada najzwyklej słabo. Ogólnie odniosłam wrażenie, że scenarzysta nie bardzo może się zdecydować czy chce iść bardziej w konspirację czy w motywy paranormalne i całość wypada strasznie blado. Niby mamy jakaś intrygę, niby postacie mają różne problemy związane z przeszłością ale wszystko to jest bardzo nijakie i szczerze mówiąc poza Itsukim żadna z postaci nie zyskała mojej sympatii. Heroiny niby są różnorakie i swoich miłośników by znalazły gdyby nie były tak bardzo mdłe nawet kiedy wychodziły ich totalnie pokręcone strony. Historia jest, co trzeba przyznać sprawnie napisana i dobrze się ją czyta ale cały czas odnosiłam wrażenie, że jednak czegoś tu brakuje. Bo niestety ale losy wszystkich postaci miałam totalnie gdzieś, przez co teoretycznie złe zakończenia dawały mi więcej frajdy niż te niby dobre zakończenia bohaterek. Samych zakończeń mamy siedem; trzy z nich to zakończenia Ayany, Sumiki i Rio a cztery to bad endy.  Z zakończeń bohaterek najbardziej przypadło mi do gustu chyba zakończenie Ayany, głównie jednak przez zachowanie się Rio i Itsukiego w tym zakończeniu ( bo najzwyklej w świecie nie spodziewałam się czegoś takiego lol). Generalnie to czuje w Miniature Garden naprawdę sporo zmarnowanego potencjału: mogło być naprawdę fajnie a wyszło tak bardzo nijako, że od dobrego tygodnia siedzę nad tym tekstem i nie bardzo wiem co napisać, bo gra jest tak bardzo nieciekawa.

Podsumowując: nie polecam chyba, że dopadniecie za jakieś śmieszne pieniądze na promocji a jeśli macie ochotę na coś w klimatach paranormalnych to Magical Eyes będzie dużo lepszym wyborem.

To napisawszy wracam do rozpierduchy w Bayonetcie i oczekiwania na wenę do ruszenia z Nightshade (*‘ω‘ *)

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s