[Recenzja] The Silver Case

20161008151932_1

24 Okręgi. Pełnia księżyca. Powrót do domu detektywa Kusabiego Tetsugoro przerywa pojawienie się na drodze mężczyzny z pistoletem. Detektyw unika kuli i rusza w pościg za strzelcem, który ukrywa się w opuszczonym budynku Cauliflower. Jak się okazuje tropem przestępcy podąża już oddział sił specjalnych, którego członkiem jest protagonista. Akcja kończy się śmiercią kryminalisty, jest to jednak początek serii dziwnych spraw kryminalnych w które zostaje wmieszany nasz bohater. Wkrótce potem ze szpitala psychiatrycznego ucieka seryjny morderca: Kamui Uehara a oddział sił specjalnych który miał go schwytać zostaje zmieciony z powierzchni ziemi.

The Silver Case jest remasterem gry z 1999 roku na konsole Playstation. Rozgrywka to kombo visual novel i bardzo prostej przygodówki typu point and click. Gra podzielona jest na dwie części: TransmitterPlacebo. W pierwszej z nich wcielamy się w rolę członka oddziału sił specjalnych, który przeżył spotkanie z legendarnym seryjnym zabójcą- Kamuim Ueharą. Nasz bohater, nazywany przez Kusabiego Big Dick, zostaje zwerbowany do oddziału policji zajmującego się szczególnie okrutnymi zbrodniami.Oprócz Kusabiego pojawiają się także inni członkowie oddziału, którzy w mniejszym lub większym stopniu powiązani są ze sprawą Kamuiego. Sam Kamui jest intrygujący: nie tylko jako morderca ale jako symbol zmian, idol społeczeństwa i próba stworzenia obywatela idealnego. W tej części poszczególne rozdziały nazywane są Sprawami i prowadzą do wyjaśnienia sprawy Uehary.

20161008163451_1

 Placebo śledzimy wypadki z Transmittera z perspektywy dziennikarza-freelancera Tokio Morishimy, który przyjmuje zlecenie na znalezienie jak największej liczby informacji na temat Kamuiego. Kolejne Raporty w Placebo pomagają lepiej zrozumieć korespondujące z nimi rozdziały z Transmittera, tym bardziej, że niektóre Sprawy ( Parade np) potrafią nieźle zryć mózgownicę. Ogólnie w grze unosi się atmosfera tajemnicy i poczucia zagubienia, którą dobrze buduje zarówno ścieżka dźwiękowa jak i klimatyczne ilustracje. Bardzo fajnie wygląda też interface gry z ruchomym, zmieniającym się wraz z rozdziałami tłem, liniami przebiegającymi przez portrety postaci. Muszę przyznać jednak, że na początku było to trochę męczące dla oczu. Nieco gorzej prezentuje się eksploracja w 3d,niby poprawiona wersja z psx ale jakimś cudem udało się jej ciąć w tak koszmarny sposób, ze naprawdę zaczęłam się obawiać czy uda mi się skończyć łażenie po schronach w  lifecut. Dodatkowo w czasie rozgrywki w części Transmitter przyjdzie nam zmierzyć się z quizem na temat wiedzy ogólnej ( rozrzut od pierwszego człowieka na księżycu poprzez typ owoców zbieranych w Crash Bandicoot) i szczerze mówiąc była ta najbardziej wtf część gry: zasuwamy żeby rozgryźć sprawę a tu nagle lolquiz.

20161008220235_1

 

Podsumowując: gra ma całkiem fajną fabułę o której jednak ciężko napisać mi coś konkretnego bez rzucania psujami na prawo i lewo; taki sobie gejmplej i bardzo fajną oprawę audio-wizualną. Ogólnie jeśli szukacie detektywistycznej visual novel ( i nie przeszkadza wam, że bohaterowie używają kuchennej łaciny w prawie każdym zdaniu) to the Silver Case  zapewni wam rozrywkę na kilka godzin. Więc KILL THE PAST.

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s