[Recenzja] Campus Notes- forget me not

20160822114750_1

Kiriha Yuta zainspirowany przez swoją starszą siostrę przenosi się na Uniwersytet Tsukuba. Chłopak już pierwszego dnia znajduje wspólny język z Fumą a kiedy obaj próbują znaleźć studenckie koło zainteresowań natrafiają na trójkę dziwnych dziewczyn. Togi usiłuje wrobić chłopaków w niewdzięczną fuchę budzika ( i zwinąć sok pomidorowy Yuty), Kaen służy pomocą w pozbyciu się kłopotliwych zwłok ( w tej roli symulująca omdlenie Togi) a Shion odgrywa rolę świadka. Panowie przy pierwszej nadarzającej się okazji dają nogę, po drodze zderzając się z tajemniczą białowłosą dziewczynką, która funduje im utratę przytomności. Po dniu pełnym wrażeń Yuta nie przypuszcza, że coś jeszcze może go zaskoczyć aż do momentu w którym po spotkaniu Fumy na porannych zajęciach obaj zauważają, że zostali wymazani z pamięci innych studentów uniwersytetu. Masowej amnezji nie doświadczyły także trzy indywidua, które spotkali poprzedniego dnia. Cała piątka przyjmuje nazwę Rycerzy Berthy i postanawia rozwikłać tajemnicę IMA (skrót od Idiopathic Mass Amnesia).

Campus Notesforget me not jest dość krótką doujinową produkcją od 4th cluster i należy do serii sci-fi visual novel o wspólnym tytule: Campus Notes. Jak zapewniają na swojej stronie developerzy znajomość innych gier z uniwersum nie jest konieczna, jednak w czasie gry odniosłam wrażenie, że coś mi umyka ( w szczególności kiedy zaczęły pojawiać się kolejne postacie ze sprite’ami a ja miałam ogólne wtf kim ty jesteś?). Pozostałe gry z serii na chwilę obecną nie doczekały się wersji angielskojęzycznych.

20160805211459_120160805211504_1

Fabułę śledzimy z punktu widzenia Yuuty, który jest całkiem sympatycznym chłopakiem, chociaż cierpi na Syndrom Niedomyślności, którego nie powstydził by się niejeden protagonista eroge. Rolę wiernego kumpla odgrywa Fuma, który również jest sympatyczna postacią a jego rozmowy z dziewczynami były często bardzo zabawne. Ogólnie liczyłam na to, że może będzie jakiś bro-route bo w prawdziwym zakończeniu Fuma miał osobną odpowiedź ale niestety się przeliczyłam. Skoro przy route’ach jesteśmy to mam trzy skupione na oryginałach z którymi chłopcy spotkali się na początku gry, czyli Togi, Kaen i Shion (polecam wymienioną tu kolejność bo najmniej spoili się najemy). Togi-chan-san jest nieco sadystyczną i bezpośrednią studentką medycyny, która zachowuje się jak wampirzyca i jest moją ulubienicą. Dziewczyna uwielbia sok pomidorowy i droczenie się z innymi bohaterami. Kaen jest urocza, uwielbia robale i studiuje biologię. Trzecią heroina jest Shion Kohzuki, studentka fizyki, wierząca tylko temu czego sama może doświadczyć. Piątka bohaterów dość szybko znajduje wspólny język i zaprzyjaźnia się a czytania ich rozmów dostarcza całkiem niezłej rozrywki, bo postacie rzeczywiście zachowują się jak dobrzy kumple, dogryzają sobie nawzajem ale też kiedy sytuacja tego wymaga są dla siebie nawzajem wsparciem.  Po ukończeniu ścieżek bohaterek możemy brać się za true route, który wyjaśnia większość zagadek, chociaż przyznam, że jak na moje gusta to konfrontacja z siłą sprawczą była troszkę rozczarowująca. Na dodatek jak wspomniałam już wcześniej pojawiają się w prawdziwym zakończeniu postacie, które w całej grze są często jedynie wspomniane a na koniec okazują się odpowiadać w pewnym stopniu za wydarzenia w forget me not.

20160805195148_1

Strona audiowizualna jest dość znośna. Bohaterki są raczej ładne (poza twarzą Togi-chan-san której brodą  można by zadźgać ale i tak ją kocham) i każda z nich ma po 3CG. Za tła robią przefiltrowane zdjęcia Uniwersytetu Tsukuba, co jest całkiem fajnym rozwiązaniem w tym akurat przypadku. O muzyce mogę powiedzieć jedynie tyle: jest i nie działa na nerwy. Fata Morgana strasznie mnie rozpieściła pod względem muzycznym i na jej tle niestety Campus Notes wypada strasznie nijako.

Podsumowując: jeśli cierpicie na niedobór sci-fi w wersji visual novel to możecie zaczekać aż Campus Notes pojawi się na promocji i zainwestować te kilkadziesiąt złotych w tą sympatyczną, krótka produkcje.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s