[Recenzja]Uta no☆Prince-sama♪ MUSIC

Uta no☆Prince-sama♪ MUSIC jest, jak sam tytuł wskazuje, grą muzyczną opartą o bardzo popularną serię gier otome wydaną przez Broccoli na konsolę PSP. UtaPri MUSIC miało swoją premierę 24 listopada ubiegłego roku i od tego czasu się z nią użeram, grając co parę miesięcy przez kilka godzin jak maniak. Co nie zmienia faktu, że wszystko powyżej poziomu 2 na HARD jest dla mnie niewykonalne. Jak na grę muzyczną przystało w UtaPriM znajdziemy większość utworów znanych zarówno z gier jak i z adaptacji anime. Na początek startujemy z podstawowymi piosenkami poszczególnych chłopaków a kiedy an poziomie easy uda nam się zdobyć ogólny stopień A odblokowany zostaje kolejny utwór bohatera. Oprócz pojedynczych piosenek mamy też duety i tercety oraz 3 utwory śpiewane przez cały STARISH (Mirai  Chizu, Welcome to UtaPr world i Maji LOVE 1000%). Maji LOVE 1000% odblokowane zostaje dopiero po uzyskaniu  co najmniej stopnia A na wszystkich innych piosenkach, w ten sam sposób można odblokować postać HAYATO, którego można używać jako zamiennika Tokiyi w jego piosenkach.

20121230201818

Gra podzielona jest na trzy tryby: easy, hard i pro. Każdy z nich z kolei jest podzielony na 3 poziomy. Po zakończeniu piosenki usłyszymy od wokalisty albo słowa pochwały albo zachęcenie do starania się bardziej. Wyjątkiem jest Satsuki, który nazwie nas タコ. Uroczo…Po zdobyciu na każdym z poziomów w solowych piosenkach ごほうび w postaci serduszka zostajemy nagrodzeni scenką z bohaterem. Jeśli ssiemy w grę bardzo to zawsze pozostaje przemęczyć się na każdym poziomie po 10 razy z piosenką a serduszko będzie nam dane. Ponadto na poziomie hard, po ukończeniu w taki sposób danej piosenki odblokowane zostają Wspomnienia, czyli krótkie historyjki z naszym bohaterem, które nie mają jednak ani sprite’ów postaci ani głosów. 20121230193705

Sama rozgrywka sprowadza się do naciskania odpowiednich przycisków w odpowiednim czasie za co zostajemy ocenieni na 3 poziomach: cool, good i poor. W momencie kiedy wciśniemy przycisk za późno/za wcześnie i pominiemy jakąś „nutę” dostajemy poor i nasze combo zostaje przerwane. Przyczepie się  jeszcze do tego, że prawie cały czas używa się tylko przycisków z prawej strony, więc w momencie w którym trzeba było naciskać strzałki po lewej wybijałam się z rytmu. Ale jak wspomniałam wcześniej, jestem w gry rytmiczne beznadziejna.

20121230201345

Za każdą zagraną piosenkę dostajemy pewną ilość MP (Music Points) za które możemy w sklepie kupić fatałaszki dla panów, zmienić tło, kolor linii czy sposób w jaki pokazuje nam się wbicie kolejnej nutki. Imo minusem jest to, że ciuchów dla bohaterów jest mało, chociaż przebranie ich za panienki albo wepchnięcie Melonpana w strój Romea jest całkiem zabawne. Trochę szkoda też, że piosenką towarzyszą tylko mało ruchliwe sprite’y postaci (o ile za ruch można uznać czerwienienie się przy wbijaniu comba). Z drugiej strony gdyby tańczyli jak w Shiny Festa to przez pierwsze 5 prób miałabym same D, bo bardziej interesowało by mnie to co się dzieje na ekranie niż to czy mam właśnie wciskać x czy Δ.

20121230194347

W Menu Library mamy dostęp do profili bohaterów, gdzie możemy też obejrzeć odblokowane scenki, posłuchać muzyki, sprawdzić jak prezentuje się nasz poziom w grze, poczytać Wspomnienia i obejrzeć filmik początkowy i końcowy. Oprócz tego możliwe jest też zagranie 4 Music Lesson, które imo są hardcore’owe. Skoro jestem już przy piosenkach, to osobiście najwięcej probelmów sprawiały mi o dziwo nie kawałki Natsukiego, a Sho. Przeklęte Otokogi zenkai GO!Fight! to jakiś koszmar a  GO!x2 Jet Coaster (w duecie z Natsukim) będzie BGMem do apokalipsy chyba . Może trochę przesadzam, ale serio, te dwie piosenki to jakaś masakra, nawet Orion de SHOUT OUT było dla mnie łatwiejsze. Ogólnie to i tak uważam, że wszystko powyżej poziomu hard2 wzmaga dziesięciu palców u jednej dłoni (ノ`Д´)ノ彡┻━┻。

20121230195124

Ogólnie całkiem fajna gierka do której nie trzeba nawet znać japońskiego, żeby się dobrze bawić i niezły start do przygody z resztą serii, bo założę się, że gra rytmiczna w głównych grach nie jest taka trudna jak Music. Poza tym same piosenki w większości są całkiem zjadliwe jeśli lubi się japońską muzykę popularną. Osobiście moim ulubieńcem na tym polu jest Natsuki, któremu głos podkłada Taniyama Kishou. Za Natsukim umieściłabym Tokiyę i całą resztę z Cecilem i Sho na samym końcu bo obaj działają mi an nerwy i nie lubię ich piosenek.Za to ilekroć słyszę Rena to wyobrażam sobie śpiewającego Archera

Oficjalną stronę UtaPri MUSIC możecie znaleźć tutaj.

Na koniec trochę engrishu w wykonaniu Rena, because why not. 20121230201647

 

One thought on “[Recenzja]Uta no☆Prince-sama♪ MUSIC

  1. Pingback: [News]Uta no☆Prince-sama Music 2 data premiery | Przyczajony mangowiec Ukryty gracz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s