[Recenzja](P)lanets

Marin jest całkiem zwyczajną uczennicą liceum, stojącą w hierarchii popularności gdzieś na samym końcu i spędzającą dnie w towarzystwie swojego BFF Haruhi (trap). Któreś pięknego dnia nasza bohaterka zalicza upadek ze schodów po którym zaczyna słyszeć myśli otaczających ją ludzi. Wkrótce potem na jej drodze staje tajemniczy chłopak – Kaius , który proponuje jej przeniesienie się do szkoły dla osób posiadających zdolności parapsychiczne. Marin przystaje na jego propozycje i rusza na podbój tytułowej Akademii Planets. Oprócz tajemniczego i chłodnego  Kaiusa, Marin spotyka także niezmiernie towarzyskiego Ryuu i nieco nieśmiałego ale i niezwykle popularnego Lucana.

Ogólnie do wszelakich wynalazków typu OELVN podchodzę zwykle jak pies do jeża, bo jakościowo prezentują się one często bardzo marnie. W przypadku (P)lanets nie jest  jednak aż tak źle.Fabularnie nie jest źle chociaż bardzo przewidywanie. Mamy tu w zasadzie do czynienia z większością klisz i schematów znanych czy to z gier otome czy z mang shoujo, całość jest jednak na tyle sensownie przeprowadzona, że czyta się (P)lanets  przyjemnie.  Kłuje za to po oczach lekkie niedopracowanie realiów świata, teoretycznie akcja dzieje się gdzieś w Japonii po czym mamy kwiatki typu kwitnąca sakura w sierpniu, czy bohaterów z bardzo japońskimi imionami jak na przykład Kaius. Inny problem to zachowanie rodziców Marin, najpierw w zasadzie pozbywają się córki a potem przygarniają pod swój dach jej najlepszego kumpla, będącego trapem. Jakoś nie widzę tu za wielkiego sensu ale może po prostu tetryczeje.

Od strony graficznej nowelka prezentuje bardzo nierówny poziom. Sprite’y postaci są całkiem ładnie wykonane za to większość CG prezentuje się mało ciekawie. Ponadto widać zmiany w stylu rysunku  (i to na lepsze), nie dziwi mnie to jednak za bardzo bo (P)lanets jest projektem jednoosobowym więc tego typu problemy są chyba normalne. Ogólnie styl głównie sprite’ów nasuwa mi na myśl serię Starry Sky. Muzyka ogólnie jakoś nie powalała ale też nie była za specjalnie irytująca. Wkurzało mnie za to urywanie się muzyki przy przejściu do następnego dnia bądź sceny, miałam wtedy niepohamowane skojarzenia z Modą na Sukces.

Całość przywodzi mi na myśl StaSky z dorzuconym motywem mocy parapsychicznych, wypada jednak całkiem sympatycznie i jak na grę czysto fanowską ( i darmową) jest nieźle, chociaż mogło być lepiej. Ogólnie to mogę (P)lanets raczej polecić jeśli macie parę godzin wolnego czasu i ochotę na coś krótkiego i sympatycznego do przeczytania. Osobiście mam nadzieję, że TeaCup zdecyduje się wypuścić coś jeszcze, bo potencjał pewien tu jest.

Grę można ściągnąć za darmo TUTAJ.

TeaCup devblog: http://teacuproduction.blogspot.com/

2 thoughts on “[Recenzja](P)lanets

  1. Przeszłam dosłownie przed chwilą (P)lanets. O dziwo większość cech chłopaków pokrywało się z tymi co jest w Starry in Spring.A Haruhi to jest dziwny przypadek.Fabuła też średnia pomijając ,że do tej pory nie spotkałam z grą otome z scenariuszem pokroju Romeo Tanaki czy Gen Urobuchiego.Błędy, które wymieniłaś mi przeszkadzały w odbiorze tej gry.Grafika.Zastanawiam się dlaczego sprity lepiej wyglądają niż CG (Które były moim zdaniem niektóre niedbale rysowane na nudnej lekcji/wykładzie/zajęciu (Niepotrzebne skreślić)).

    • Z tego co wiem to całkiem sensowną fabułę mają np. Bloody Call i Clock Zero. Ciągle liczę na to, ze może N+ pokusi sie o stworzenie dywizji otome. Haruhiego miałam ochotę ubić ale na szczęście było go na tyle mało, że mi za bardzo nie przeszkadzał. Co do marnych CG tonie wiem jak to było z autorką Planets, ale mi np o wiele łatwiej przychodzi rysowanie samych statycznych sylwetek, takich właśnie sprite’ów, niż jakiś bardziej skomplikowanych ilustracji.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s