[Recenzja]Kara no Shoujo

Rok 1956, Tokyo wstrząsa seria brutalnych morderstw dokonywanych na młodych dziewczynach. Prywatny detektyw Tokisaka Reiji na prośbę swojego starego przyjaciela Uozumiego, podejmuje się próby złapania mordercy. Wkrótce na swojej drodze spotyka uczennicę Prywatnej Alademii dla Dziewczat Ouba- Kuchiki Toko. Dziewczyna prosi go, by pomógł jej odnaleźć „prawdziwą siebie”. W międzyczasie Reiji musi zająć się również sprawą zaginięć uczennic Akademii Ouba. Sprawa komplikuje się coraz  bardziej i zaczyna przypominać Sprawę Rokushikiego, przez którą Reiji opuścił siły policji. A jest to dopiero początek.

O fabule Kara no Shoujo, jest trudno pisać bez spoilerów bo właściwie większość drobnych szczegółów okazuje się w ogólnym rozliczeniu bardzo ważna.W każdym razie KnS jest naprawdę bardzo dobrym kryminałem, który wciąga jak bagno i nie puszcza. Na samym kombinowaniu kto stoi za serią morderstw i jak się to ma do bohaterów i ich wzajemnych relacji, schodzi spora część rozrywki. Każdy błąd w pracy detektywa może prowadzić  do złego zakończenia(i zwykle tak się dzieje). I tu muszę ostrzec miłośników happy endów: w Kara no Shoujo nie istnieje coś takiego jak szczęśliwe zakończenie a true end pozostawia miejsce na kontynuację (która zresztą została już przez InnocentGrey zapowiedziana).

Co do bohaterów, to mamy ich tu ponad 40 i większość z nich nie robi tylko i wyłącznie za statystów czy  materiał na zwłoki. Oprócz postaci pierwszoplanowych takich jak Reiji, Toko czy Yukari mamy bardzo pokaźna grupę bohaterów drugo- i trzecio-planowych, jednak jak pisałam wyżej wszyscy w jakiś sposób są ze sobą powiązani i wpływają czynnie na akcję gry. Do moich ulubieńców stanowczo należeli Shugo i jego żona Kazuna,przyjaciel Reijiego z policji- Uozumi Kyozo i Kuchiki Toko. Sama zresztą postać Toko jest bardzo interesująca tak samo jak jej relacje z otaczającymi ją ludźmi. Bardzo dobrze wypadł też sam protagonista- Tokisaka Reiji. Dobrze było czytać wszystko z perspektywy starszego bohatera niż zwykle ma to miejsce w eroge, który ponadto ma doświadczenie życiowe i własną historię, która jest całkiem rozbudowana. Parę słów wypadałoby też napisać o postaciach negatywnych, bez wdawania się w szczegóły mogę jednak napisać tyle, że w pewnym momencie złapałam się, na tym, że im współczuję, bo każda z nich ma do opowiedzenia swoja własna bardziej lub mniej tragiczną historię. I właściwie dotyczy to większości bohaterów Kara no Shoujo.

Pod względem oprawy graficznej i dźwiękowej KnS prezentuje się naprawdę świetnie. Za rysunki odpowiada Sugina Miki, jej postacie są naprawdę prześliczne i bardzo estetyczne. Świetnie wypadły też ilustracje do cytowanej w grze fikcyjnej książki „The Egg of Neanis”. Sceny erotyczne są przyzwoite, chociaż przez większość z nich przebijałam się z prędkością światła bo bardziej interesowało mnie dopadnięcie mordercy. Najbardziej przypadła mi chyba do gustu pierwsza scena Toko- było w niej coś takiego bardzo słodkiego. Na osobną wzmiankę zasługują sceny morderstw: są one w większości bardzo brutalne zarówno pod względem opisu jak i towarzyszących im ilustracji. Muzyka jest bardzo ładna,podkreśla klimat gry i nie jest uciążliwa a utwory takie jak  Neanis no Tamago czy bedące tłem dla menu Kara no Shojo zapadają w pamięć. Największe jednak wrażenie wywarło na mnie Ruri no Tori śpiewane przez Shimotsuki Harukę, które towarzyszy prawdziwemu zakończeniu.W powiązaniu z obrazem Toko naprawdę wywiera wrażenie. Zresztą sam true end mimo, że od części innych zakończeń różni się tylko jedną dość istotna sceną to wbija w ziemie.

Co do samej rozgrywki, to oprócz części typowo visual novel mamy też sceny w których trzeba bądź poruszać się po mapie Tokyo, bądź też przeszukiwać różne miejsca.I tu widzę jeden dość spory problem, a mianowicie czasem, żeby trafić w odpowiednie miejsce trzeba się nakombinować jak np. w nieszczęsnej scenie w pewnym białym gabinecie. Dodatkowo jeśli gra się bez walkthrough to prawie na 100% trafi się na jakiś game over. Niemniej jednak polecam pierwszy raz spróbować samemu a potem ewentualnie pomagać sobie walkiem, tym bardziej, że niekiedy szukanie wskazówek potrafi być upierdliw

Polecam Kara no Shojo miłośnikom historii detektywistycznych, bo jeśli są odporni an okrucieństwo i dość porąbane motywy jakie wychodzą później to bardzo im się spodoba, tym bardziej, że po angielsku dobrych detektywistycznych visual novel   nie ma  dużo. Wersję angielską wydał MangaGamer i chociaż pozbawiona jest ona głosów, to anoni stworzyli patch, który głosy przywraca. Chociaż historia jest tak wciągająca, że nawet brak głosów za bardzo nie przeszkadza. Dodatkowo jeśli widzieliście anime Mouryou no Hako i się wam podobało to możecie spokojnie brać się za KnS bo są w bardzo podobnych klimatach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s